Witajcie!
- Dr Sante Aloe Vera spray łatwe rozczesywanie – włosy po niej były bardzo gładkie, miękkie i rzeczywiście łatwiej się rozczesywały. Plus za delikatny i przyjemny zapach.
- Avon PlanetSpa emulsja do mycia twarzy z biała herbatą – tego żelu używałam do zmywania makijażu. Skóra była oczyszczona, bez efektu ściągnięcia. Zaletą jest opakowanie z pompką i przyjemny zapach.
- Avon Senses żel pod prysznic Florals – średnio gęsta konsystencja, przyjemny zapach, żel dobrze się pieni i nie podrażnia skóry
- Avon Płyn do kąpieli konwalia – piękny zapach, który nie jest zbyt intensywny. Płyn o średniej konsystencji ale wydajny, nie podrażniał skóry
- Vital Cosmetics odżywka do włosów róża damasceńska – przede wszystkim zakochałam się w zapachu, który kojarzył mi się z wakacjami. Sama odżywka ma lekką konsystencje, przez co nie obciąża włosów. Z szamponem pokrzywowym z Yves Rocher stanowi dla mnie duet idelany
- Oriflame Milk&Honey balsam do ciał i rąk – kultowy produkt marki. Bardzo szybko się wchłania, nawilża skórę bez tłustego filmu i szybko się wchłania. Kolejne i na pewno nie ostatnie opakowanie.
- Avon Foot Works peeling do stóp z wanilią i porzeczką – średni zdzierak o bardzo ładnym zapachu
- Ziaja pasta stomatologiczna – pasta świetnie się sprawdza w przypadku moich nadwrażliwych zębów niwelując praktycznie do zera ową nadwrażliwość, ma delikatny miętowy smak
- Suchy szampon COLab Extreme Volume – zdecydowany ulubieniec wśród suchych szamponów. Nie zostawia białej warstwy, unosi włosy od nasady i przedłuża ich świeżość o dzień.
- Lakier do włosów Taft – najlepiej sprawdzają się u nas właśnie te lakiery do włosów, nie sklejają i nie przetłuszczają włosów
- Aussie szampon MEGA – kocham tę markę za świetną pielęgnację włosów i cudowne zapachy. Włosy są miękkie, lekko się błyszczą. Moja ulubiona „włosowa marka”
- Yves Rocher oczyszczający szampon pokrzywowy – zgodnie z nazwą bardzo dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy, włosy są świeże i słabiej się przetłuszczają
- Joanna maseczka do włosów odbudowująca – bardzo dobry produkt w świetnej cenie. Odżywia włosy i pozostawia je miękkie.
- BingoSpa mleczna kąpiel SPA – drobno zmielona sól do kąpieli o delikatnym zapachu, woda rzeczywiście robi się mleczna, nie przesusza ani nie podrażnia skóry. Po kąpieli skóra jest miękka i nawilżona – na pewno do niej wrócę
- Ziaja Soft antyperspirant – dość dobrze zachowywał świeżość, nie podrażniał skóry, miał delikatny zapach
- Origins maska do twarzy na noc – zdecydowany ulubieniec wśród masek na noc. Testuję różne produkty z tej kategorii, ale ten bije wszystkie na głowę. Piękny, delikatny zapach. Odżywia skórę zmęczoną i narażoną na długotrwałe działanie klimatyzacji. Stosowałam też często cienką warstwę zamiast kremu na noc. Maseczka ma dość wysoką cenę, ale plus za wydajność produktu. Warto polować na promocjach w Sephorze.
- Perfumy La Coste – piękny zapach z nutą porzeczki, idealny na każdą porę roku. Bardzo długo utrzymuje się na skórze – na pewno do niego wrócę.
- Isana zmywacz do paznokci – szybko i dokładnie zmywa lakiery, nawet te z drobinkami. Nie wysusza zbyt mocno płytki paznokcia i skórek wokół.
- Evree odżywczy krem do rąk – idealny do odżywienia suchych dłoni, nakładałam grubszą warstwę na noc. Świetnie sprawdzi się jako maseczka.
- Ziaja oczyszczanie liście manuka – świetny drobnoziarnisty peeling, który jest jednym z najlepszych „zdzieraków”. Raczej nie sprawdzi się na wrażliwej skórze.
- Ecocera puder ryżowy – świetnie trzyma mat przez cały dzień, lubi się z wszystkimi podkładami, a skóra nie wygląda na przesuszoną. Na pewno kupię ponownie.
- Flormar podkład MAT touch - mimo koloru Ivory bardzo oksydował na pomarańczowo, rozjaśniony mixerem z nyxa nie dawał odpowiedniego koloru. Dałam mu kilka szans, niestety wchodził w zagłębienia wokół nosa, i nie wyglądał zbyt estetycznie.
- Golden Rose lakier do paznokci Ice Chic 36 - bardzo długo utrzymywał się na paznokciach, szybko się go aplikowało. Ta seria to zdecydowani ulubieńcy.
- Bielenda esencja w perłach zielona herbata – genialne uzupełnienie pielęgnacji (kremu z tej samej serii). Uważam, że produkt świetnie sprawdzi się na lato dzięki lekkiej, żelowej konsystencji. Matuje skórę, pozostawiając ją w odpowiednim stopniu nawilżenia.
- Lirene podkład City Matt Jasny 203 – kolejne i na pewno nie ostatnie opakowanie tego podkładu. Idealny na co dzień do tłustej/mieszanej cery.
- L'oreal Milion Volume Lashes – świetny tusz z silikonową szczoteczką, ładnie rozdzielał i pogrubiał rzęsy, niestety bez efektu podkręcenia.
- Catrice zestaw do brwi – ten zestaw dwóch cieni to mój pierwszy kosmetyk do brwi tego typu. Kolor cieni (zarówno ciemniejszy jak i jaśniejszy) jest idealny dla brunetki, kolory nie wpadają w rudości, a same cienie świetnie utrzymują się na brwiach. Na pewno do niego wrócę
- Gąbeczka do makijażu BlendIt - dość kultowy produkt - bardzo miękka, świetnie się nią nakłada podkład. Nie robi smug, pozwala na nakładanie kilku warstw produktu, sprawdza się przy nakładaniu korektora. Łatwo się domywa.
Powoli odkopujemy się z denkowych zaległości. Mamy nadzieję, że już regularnie zaczniemy dodawać tego typu posty:)
I jak zwykle pytanie do Was: zgadzacie się z naszymi opiniami czy macie zupełnie odmienne zdanie?
Pozdrawiamy K&A
Za pastą Ziaja nie bardzo przepadam, nie rozumiem tych zachwytów jakie krążą wokół niej . Żele pod prysznic z Avonu bardzo lubię głównie za zapachy i wydajność. Mocno mnie ciekawi ta maska z Orgins ale najpierw muszę przebrąć przez swoje zapasy ;)
OdpowiedzUsuńPłyn do kąpieli Avon znam i bardzo lubię ze względu na piękny zapach oraz dużą ilość piany:)
OdpowiedzUsuńZawsze kupuję zmywacze z Isany :) Ładne denko.
OdpowiedzUsuń