sobota, 21 marca 2020

Test maseczek - Action

Hej!

Podczas ostatnich zakupów w sklepie Action w moje ręce wpadły maseczki w promocyjnych cenach. Postanowiłam je przetestować i zgodnie z wynikami ankiety na Instastory dać Wam znać jak mi się sprawdziły.




Węglowa maseczka w płachcie 



Zalety:


  • dobrze nasączona płachta
  • dobrze docięta, świetnie dopasowuje się do kształtu twarzy
  • cena (1,95 zł)
  • skóra po jej użyciu jest miękka
  • chwila relaksu - przyjemny masaż

Wady:

  • średnio się pieni
  • niedostatecznie oczyszcza
  • zostawia bardzo klejącą warstwę, którą musiałam zmyć

Ogólna opinia:

Nie jest to zapewne hit oczyszczania skóry, ale myślę, że warto kupić tę maseczkę i przetestować (zwłaszcza za taką cenę).
Skóra jest naprawdę miękka, ale nie stawiałabym w tym przypadku na oczyszczenie.


Wygładzająco-nawilżająca maseczka w płachcie z awokado



Zalety:

  • dobrze wycięta płachta, świetnie dopasowuje się do kształtu twarzy
  • cena (3,95 zł)
  • bardzo delikatna, mocno nasączona tkanina
  • skóra jest bardzo miękka i nawilżona, bez podrażnień


Wady:

  • pozostawia lekko lepką warstwę (zdecydowanie mniej niż węglowa) ale po spryskaniu twarzy hydrolatem, przyjemnie się wchłonęła

Ogólna opinia:

Produkt godny polecenia. Świetna dawka nawilżenia w genialnej cenie. Idealne uzupełnienie codziennej pielęgnacji skóry.




Ogórkowa maseczka na skórki paznokci



Zalety:

  • świeży, delikatny zapach
  • ciekawa i mało spotykana (przynajmniej dla mnie) forma maseczki
  • 10 płatków łatwych do rozdzielenia
  • dobrze nasączona tkanina
  • łatwo można dostosować do osobistych potrzeb

Wady:

  • Tkanina jest bardzo delikatna - trzeba uważać przy rozdzielaniu i nakładaniu płatków, aby ich nie rozerwać zbyt mocno

Ogólna opinia:

Moim zdaniem to najciekawsza forma maseczki, jaką kiedykolwiek stosowałam. Tkanina jest odpowiednio nasączona (ani nie jest zbyt sucha, ani zbyt mokra), każdą część można dostosować do własnych potrzeb. Skóra jest dobrze nawilżona, suche skórki są mniej widoczne, a resztę produktu wsmarowałam w dłonie, które również są odżywione, ale bez tłustego filmu. Na pewno kupię ponownie.





Ogólna opinia produktów:

Uważam, że warto przetestować te maseczki, zwłaszcza ze względu na cenę i ich pozytywne działanie. Żadna mnie nie uczuliła ani nie spowodowała niepożądanych reakcji. Najbardziej sprawdziła mi się ta do skórek paznokci, najmniej węglowa (nic nie przebije moim zdaniem tej ze Skin79).

A jakich maseczek najczęściej używacie? W kremie, w płachcie, a może DIY?
Czekamy na Wasze opinie!
K&A 💕



poniedziałek, 9 marca 2020

Denko lutowe

Kolejna odsłona kosmetycznego denka. Tym razem jest to tylko pielęgnacja.


  •  Tanita Plastry do depilacji ciała z woskiem - sięgnęłam po plastry kiedy mój depilator się zepsuł, ale się zawiodłam ponieważ bardzo słabo wyrywały włoski nawet te sporej wielkości
  •  Avon Care Krem do twarzy, rąk i ciała kokos - przede wszystkim miał genialny zapach, konsystencja była dość gęsta jednak bardzo dobrze rozprowadzał się na skórze i szybko się wchłaniał, nie pozostawiając tłustej warstwy, nie podrażniał skóry
  •  Joanna Naturia Kąpiel solankowa o zapachu lasu - świetny zapach, bardzo wydajny, nie podrażniał i wysuszał skóry
  •  Bania Agafii Peeling do ciała jałowcowy tonizujący - miał charakterystyczny jakby ziemisty zapach, co mi zupełnie nie przeszkadzało, zawierał w sobie cząstki roślinne. To taki peeling o średniej grubości - bardzo przyjemnie mi się do używało
  •  Fito Kosmetik Sól do kąpieli antycelulitowa - praktycznie nie ma zapachu i po wsypaniu do wody praktycznie nie widać, że jest w niej sól, właściwości antycellulitowych też nie zauważyłam. Ja do tej soli dolewałam płynu do kąpieli
  •  Herbal Care Olejkowy płyn do demakijażu oczu kwiat migdałowca - dobrze zmywał makijaż, nie zostawiał tłustej warstwy i nie szczypał w oczy - często do niego wracam
  •  Avon True Zmywacz do paznokci - dość skuteczny w działaniu, średnio wydajny



  •  Fitomed Różana mgiełka do twarzy odświeżająco nawilżająca - świetna mgiełka idealna na lato i nie tylko, bardzo fajnie odświeża cerę, łagodzi podrażnienia, nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry
  •  Herbal Care Suchy szampon piwonia - jeden z moich ulubionych suchych szamponów, bardzo dobrze odświeża włosy, nie zostawia dużo białej poświaty
  • Avon Styling Lakier do włosów 24 hour hold - jest dość mocny i potrafi skleić włosy, ze względu na obrotowe zamknięcie używałam go głównie na wyjazdach
  • Taft Lakier do włosów ultra strong - tej marce lakierów do włosów jestem wierna od lat, nie sklejają włosów, nie powoduje ich obciążenia ani szybszego przetłuszczania się
  •  Equilibra Argan Szampon do włosów osłabionych i matowych - włosy były po nim gładkie, miękkie, błyszczące, ze względu na małą pojemność był nieekonomiczny
  •  Kneipp Pielęgnacyjny olejek do kąpieli kwiat migdała - piękny delikatny zapach, nie podrażniał ani nie wysuszał skóry, ale znów małe opakowanie nie pozwala w pełni przetestować
  •  Iwostin Capillin Koncentrat miejscowy dla skóry naczynkowej - sprawiał, że miejsca z widocznymi naczynkami były ukojone a naczynka mniej widoczne szczególnie na płatkach nosowych - na pewno jeszcze go niego wrócę
  •  Floslek żel pod oczy i do powiek ze świetlikiem i aloesem - przyzwoity żel, niwelował opuchliznę pod oczami, dobrze współgrał z kosmetykami do makijażu
  •  Floslek lip care Pomadka ochronna do ust z filtrem UV - idealna na zimniejsze dni chroniła usta przed spierzchnięciem 
A jakie są Wasze doświadczenia z tymi produktami?
Piszcie w komentarzach 😄
K&A 💕

poniedziałek, 2 marca 2020

Ulubieńcy lutego

Pora na podsumowanie lutego pod względem kosmetycznych ulubieńców. Zapraszamy


  •  Avon Daily Shine serum do włosów - ma konsystencję lekkiego olejku o pięknym zapachu, stosuję go na końcówki, które są pięknie wygładzone i miękkie
  •  Ziaja Oliwkowy odżywczy krem pod oczy i na powieki - ma lekką konsystencję, dzięki której szybko się wchłania, okolica pod oczami jest nawilżona i odżywiona
  •  Delia Serum z kwasem hialuronowym - ma konsystencję żelową, bardzo dobrze się wchłania, pozostawiając skórę nawilżoną i miękką, stosuję go na noc i rano skóra wygląda bardzo świeżo, nie podrażnia mi cery
  •  AA Botanical Essence Konopie - odżywczy krem, który jednocześnie ma za zadanie koić cerę i rzeczywiście widzę ten efekt, stosowałam do pod makijaż i świetnie się sprawdzał, nie rolował się pod podkładami ani ich nie ważył. Dla mnie idealny na jesienną i lekko zimową aurę
  •  Paese Baza korygująca - bardzo dobrze współpracuje ze wszystkimi podkładami jakich używałam, lekko matowi cerę i wydłuża utrzymywanie się podkładu, działanie korygujące jest średnie
  •  Douglas Wodoodporna pomada do brwi - bardzo dobrze się rozprowadza, można stopniować jej odcień, który jest typowo brązowy i nie wpada w rudości, bardzo ładnie się utrzymuje przez cały dzień
  • Hean Lumi rozświetlacz w kolorze 02 Amour - ma piękny złoty kolor, na policzkach daje taflę błysku, którą można stopniować
Tym razem mamy przewagę pielęgnacji, ale w obliczu zapowiadanych nowości pewnie pojawi się więcej kolorówki. Znacie lutowych ulubieńców - jeśli tak to czy się u Was także sprawdziły? Napiszcie w komentarzach
Pozdrawiamy
K&A

czwartek, 20 lutego 2020

Nowy rok nowe buble

Pierwszy w tym roku post o kosmetykach, które zupełnie się u nas nie sprawdziły. Co zawiodło nasze oczekiwania?

1. Be Beauty maseczka oczyszczająco kojąca:
  •  maseczka miała konsystencję bardzo gęstego żelu, przez co ciężko się ją nakładało na twarz
  •  było jej bardzo mało - starczyło tylko na strefę T 
  •  nie zrobiła zupełnie nic - zamiast ukojenia pojawiło się lekkie podrażnienie skóry
2.  CND Vilylux lakier do paznokci
  •  bardzo słabe krycie, po trzech warstwach dalej na paznokciach były prześwity
  •  wedle zapewnień Producenta ma się utrzymywać do 7 dni - niestety lakier zaczął odpryskiwać już drugiego dnia (był zastosowany na sprawdzona bazę i top coat) później było już tylko gorzej
3. Calluna Medica krem liftingujący i przeciwstarzeniowy
  •  moje główne zastrzeżenie jest do zapachu - jest bardzo silny, mocno perfumowany nie tylko w opakowaniu, ale zapach utrzymuje się także na skórze, co jest drażniące. Nawet po umyciu rąk ten specyficzny zapach nadal był wyczuwalny. Z każdym następnym dniem stosowania zapach coraz bardziej mi przeszkadzał, a sam krem zaczął podrażniać skórę.
Czy któryś z tych kosmetyków także Was zawiódł? A może się sprawdza? Dajcie znać;)
Pozdrawiamy
K&A

poniedziałek, 17 lutego 2020

Za dobre by wyrzucić

Ten post rozpoczyna nową serię postów o kosmetykach, które posiadam od naprawdę długiego czasu, ale trudno mi się z nimi rozstać. Na początek dwie palety - jedno trio do makijażu twarzy i paletka cieni



1. Makeup Revolution I Heart Chocolate - paleta posiada 16 cieni o różnym wykończeniu, kolorystyka neutralna z nutką fioletu i zieleni. Jest to moja pierwsza paleta od Makeup Revolution z serii czekoladek. Od tego czasu cienie z tej serii zostały moim zdaniem dopracowane, jednak z tą paletą dobrze się pracuje, cienie się dobrze blendują. Cienie błyszczące to coś pośredniego pomiędzy perłą a metalikiem. Lubię to zestawienie kolorystyczne i co jakiś czas do niej wracam.

2. Sleek paleta do konturowania w odcieniu Light - paleta zawiera bronzer w ciepłych odcieniach idealnie sprawdzający się u mnie w lato, dobrze się rozciera i utrzymuje na twarzy. Rozświetlacz w odcieniu szampańskiego złota daje piękną taflę. Róż ma ładny odcień, ale jest pełen drobinek i dlatego go nie używam. Paletkę najczęściej zabieram ze sobą na wyjazdy, ma spore dobrej jakości lusterko, przy którym można wykonać makijaż.

W najbliższych dniach będę ogarniać swoje kosmetyczne zbiory, ale te dwie paletki na pewno nie powędrują do kosza. Czy macie u siebie takie kosmetyki, które są za dobre by je wyrzucić?
Pozdrawiamy K&A

czwartek, 6 lutego 2020

Recenzja: Uzdrovisco całodniowy krem odżywczy

Cześć!
Dzisiaj czas na krótką recenzję produktu, który otrzymałam do testów podczas targów Beauty Fair w Katowicach, które odbyły się pod koniec listopada.
Oprócz szeregu ciekawych wykładów dotyczących działalności związanej z kategorią beauty, miałyśmy przyjemność posłuchać ciekawego wykładu prowadzonego przez specjalistkę marki Uzdrovisco. Brałyśmy także udział w warsztatach tworzenia naturalnych obrazów z zasuszonych roślin, którego efektem jest poniższa ramka. Każda uczestniczka części poświęconej influencerom, otrzymała od marki upominek niespodziankę. W moim zestawie, był całodniowy krem odżywczy z serii Rokitnik.


OPIS PRODUCENTA:

DLA KOGO?
Fitoceutyk stworzony dla każdej kobiety, niezależnie od wieku, która wie, że w życiu czasem potrzebne jest wzmocnienie… także skóry. Dlatego od poranka do wieczora pragnie zapewnić jej efektywne, naprawcze odżywienie, które wzmocni barierę naskórka i da niewidzialną ochronę. Wybiera składniki naturalne, bo wie, że mają wielką moc. Warto stawiać na niezmiennie dobre rozwiązania.
EFEKTY DOBRE Z NATURY
...abyś mogła cieszyć się swoim wyglądem. Tym jaka jesteś. Naturalnie!
Ten krem:
  • Intensywnie odżywia i wzmacnia za sprawą koktajlu lipidowego
  • Wygładza
  • Ujędrnia wpływając na odbudowę  struktur skórnych
  • Zapewnia lekkość aplikacji



MOJA OPINIA:

Stosuję ten krem regularnie od około dwóch tygodni. Świetnie sprawdza mi się jako nocna pielęgnacja. Przy mojej mieszanej cerze, która skłania się w kierunku tłustej, na którą nakładam kosmetyki o działaniu kryjąco-matującym potrzebne jest odżywienie. Niestety nie może być ono zbyt mocne, gdyż pobudza działanie produkcji sebum, i na twarzy po nocy pozostaje bardzo tłusta i nieprzyjemna warstwa kosmetyku, nie wchłonięta przez skórę. Nic takiego nie dzieje się podczas stosowania tego kremu.
Skóra jest przyjemnie miękka, wygładzona i odżywiona. Jest także bardzo sprężysta. Po dłuższym stosowaniu zauważam także dobry wpływ kremu na skórę twarzy - makijaż trzyma mi się zdecydowanie lepiej i dłużej. Produkt ma dość 'sztywną' konsystencję, która bardzo szybko rozpływa się pod wpływem ciepła dłoni. Nie jest tłusta, bardzo szybko się wchłania. Sam krem jest niesamowicie wydajny.
Duży plus za świadomie dobrane, dobre i naturalne składniki oraz ekologiczne, szklane opakowanie.
Chętnie sięgnę po inne produkty tej marki.

A jak wygląda Wasz pielęgnacyjny rytuał? Sięgacie chętniej po naturalną pielęgnację, czy syntetyczne mieszanki?
Czekamy na Wasze opinie!
K&A 💕

niedziela, 2 lutego 2020

Ulubieńcy stycznia

Cześć!
Czas płynie tak szybko, że nie zdążyłam nawet zauważyć kiedy uciekł nam kolejny miesiąc. Mimo to, w jego trakcie udało mi się odnaleźć kilka kosmetycznych perełek. Poniżej krótkie zestawienie pielęgnacji twarzy, ciała, włosów oraz moja makijażowe odkrycie.



  • Uzdrovisco całodniowy krem odżywczy - krem stworzony ze składników naturalnego pochodzenia. Świetnie odżywia skórę nie pozostawiając na niej tłustego filmu. Nie zapycha, świetnie sprawdza się jako pielęgnacja mieszanej cery. Plus za ekologiczne opakowanie. W przyszłym tygodniu na blogu pojawi się jego dokładna recenzja, więc stay tuned...
  • Altapharma sól do kąpieli - sól do kąpieli o różnym działaniu (rozgrzewająca, z olejkami eterycznymi, odprężająca), świetnie sprawdzi się po męczącym dniu lub w czasie choroby. Nadają wodzie piękny kolor i niesamowicie pachną. Do kupienia w Rossmanie, cena ok 3-4 złote za saszetkę. 
  • Anwen Olej Marakuja do włosów wysokoporowatych - moja miłość do produktów Anwen ciągle rośnie z użyciem każdego kolejnego produktu. Olej ten jest idealnym podkładem do nałożenia maski. Wygładza włosy i zapobiega ich puszeniu. Produkt jest bardzo wydajny, gdyż kilka kropel spokojnie wystarczy do nałożenia na całe włosy. Plus za szklane opakowanie i piękną szatę graficzną.
  • Bourjois Healthy Mix - produkt wszystkim dobrze znany, ale jest dla mnie czymś nowym. Nie spodziewałam się, że nawilżający podkład może tak dobrze wyglądać na mieszanej skórze. Świetny do codziennych makijaży, skóra wygląda na zdrową, świetlistą. Ma średnie krycie, ale można je podbudować. Idealny na codzienne, niezobowiązujące wyjścia. 
Styczeń nie obfitował zbytnio w wiele nowości, ale udało się znaleźć kilka takich, które na pewno zostaną ze mną na dłużej. A jakie są Wasze odkrycia w nowym roku?
Czekamy na Wasze opinie.

K&A 💕

środa, 29 stycznia 2020

Denko drugie

Przyszedł czas na zestawienie kosmetycznych zużyć, w którym znalazło się trochę kolorówki. Czy znalazły się tu buble? Zapraszamy do przeczytania:)


  • Nivea Color Protect szampon pielęgnujący - szampon dobrze domywał włosy, nie obciążał, ochrona koloru była zauważalna

  • Joanna kąpiel solankowa jodowo-bromowa o zapachu lawendy - mój ulubiony płyn do kąpieli o pięknym, nie chemicznym zapachu, bardzo dobrze się pieni, nie podrażnia i wysusza skóry, jest wydajny

  • Joanna odżywka włosy normalne i przetłuszczają ce się - pokrzywa i zielona herbata - włosy były miękkie i nie obciążone, łatwo się rozczesywały

  • Odżywka do włosów Natural Rose - odżywka bardzo dobrze sprawdza się do włosów przetłuszczających się, bo ich nie obciąża i ułatwia rozczesywanie

  • Gliss Kur ekspresowa odzywka regeneracyjna włosy zniszczone i przesuszone - ten kosmetyk zawsze mam pod ręką, kiedy mam ograniczony czas na mycie włosów - zawsze się bardzo dobrze sprawdza, włosy świetnie się po niej rozczesują, ale przy włosach przetłuszczających się trzeba uważać z ilością

  • Nivea suchy szampon volume boost - przyzwoity szampon, zostawiał lekkie białe ślady, odświeżał włosy na średnim poziomie

  • CoLab suchy szampon fresh - stały element w stylizacji włosów, bardzo dobrze odświeża włosy, nie zostawia białych plam

  • Taft lakier do włosów opulent volume - od dłuższego czasu jestem wierna tej marce lakierów do włosów za odpowiednie utrzymywanie fryzury i nie obciążanie włosów

  • Adidas Control cool and care antyperspirant - daje ochronę ale przez krótki czas, ponadto dość szybko się skończył - oczekiwałam czegoś lepszego w działaniu

  • Yves Rocher antyperspirant z zieloną herbatą - lekki antyperspirant o delikatnym zapachu, nie powoduje podrażnień

  • Bania Agafii czarne mydło - ma świetny głęboki taki ziołowo leśny zapach, gęsta konsystencję - trzeba jednak uważać bo potrafi wysuszyć skórę przy nadmiernym stosowaniu

  • Ziaja pasta stomatologiczna zmniejszająca nadwrażliwość - pasta bardzo dobrze chroni zęby przed nadwrażliwością, ma delikatny smak, chętnie do niej wracam


  • Yves Rocher podkład Super Mat Beige 100 - podkład o średnim kryciu i ładnym matowym wykończeniu, dobrze utrzymuje się w strefie T, słabo się ścierając - przy stosowaniu pudrów mocno matujących matujących może wyglądać ciężko i sucho na twarzy

  • My Secret puder sypki  - przez długi czas bardzo dobrze sprawdzał mi się jako puder pod oczy, bardzo drobno zmielony nie zbierał się w zmarszczkach, nie bielił tej okolicy

  • Bell Hypoalergenic rozświetlający korektor pod oczy - korektor o średnim kryciu stosowałam głównie pod oczami z pudrem z My Secret i to było połączenie idealne dla mnie

  • Golden Rose Matte Crayon nr 18 - jedna z moich ulubionych matowych pomadek, to taki nudziak wpadający w róż, idealny na co dzień, pomadka zjadała się z ust, ale w równomierny sposób

  • Avon Anew wyglądająca baza pod podkład - bazę dostałam w spadku, ale u mnie nie robiła dosłownie nic - ani wygładzenia, ani utwalenia, ani matowienia nie było

  • Maxfactor 2000 kalorii tusz do rzęs Curl Addict - na plus szczoteczka z włosia i jej zakrzywiony kształt, jednak na szczoteczkę nabierało się bardzo dużo produktu, przez co rzęsy się strasznie sklejały 

  • Rimmel Wonderfull tusz do rzęs - tusz z sylikonowa szczoteczką, z którą dość dobrze się pracowało, tutaj sytuacja odwrotna - na szczoteczke nabierało się mało produktu i trzeba było wiele razy nakładać tusz żeby otrzymać jakiś efekt

  • Golden Rose brow color nr 03 - maskara do brwi i świetnym chłodnym brązowym kolorze, średnio utrzymuje brwi w ryzach

  • Golden Rose prasowany puder matujący 02 - puder o ładnym matowym wykończeniu, zwykle stosowałam na krem BB lub samodzielnie i dobrze się sprawdzał

  • Flormar wybielająca odzywka do paznokci - odżywka przy dwóch warstwach daje ładny kolor, paznokcie są po niej mocne i odżywione, mnie się rozdwajały i zadzierały - na pewno do niej wrócę

  • Catrice lakier do paznokci c02 - lakier mnie nie zachwycił szczególnie marną trwałością
Tym razem cieszy mnie zużycie tylu kosmetyków z tak zwanej kolorówki.
Czy znacie te kosmetyki? Czy też lubicie 'denkować' kosmetyki kolorowe?
Piszcie w komentarzach.
Pozdrawiamy K&A

sobota, 18 stycznia 2020

Recenzja: Anwen Shake Your Hair

Cześć!
Niedawno skończyłam puszkę nowego suplementu stworzonego przez Anwen - Shake Your Hair.
Ponieważ otrzymałam produkt do przetestowałam i zajęło mi to równy miesiąc - czas na opinię.





OPIS ANWEN:

Codzienna porcja SHAKE YOUR HAIR uzupełni Twoją dietę o składniki kluczowe dla zdrowia, kondycji i wyglądu włosów.
Cynk, biotyna i selen pomagają zachować zdrowe włosy. Miedź wspiera utrzymanie prawidłowej pigmentacji. Suplement zawiera także kompozycję witamin z grupy B oraz wit. C, które biorą udział m.in. w procesie wzrostu włosów. L-metionina i L-cysteina to aminokwasy niezbędne w prawidłowej syntezie keratyny, stanowiącej podstawowy składnik komórek włosa.

Sposób użycia: 4 płaskie miarki proszku rozpuść w max. 200 ml wody. Stosuj raz dziennie.


MOJA OCENA:

  • dobry, przemyślany skład,
  • łatwo przyswajalna forma, 
  • owocowy, słodki smak,
  • piękne, trwałe opakowanie, które można ponownie wykorzystać #zerowaste,
  • bardzo wydajny produkt - puszka starcza na miesięczną kurację
Nie wiem jaki wpływ mogłoby mieć długofalowe stosowanie produktu, ale zauważyłam kilka pozytywnych zmian. 
  1. Włosy przestały mi nadmiernie wypadać - a niestety w czasie przesilenia jesiennego wypadają mi na potęgę. Stosowanie produktu pozwoliło zminimalizować ten problem.
  2. Włosy są dużo bardziej sprężyste, nie wiem czy stosowanie produktu miało też na to wpływ, ale zdecydowanie poprawił mi się mój naturalny skręt. Włosy są mocniejsze i wyglądają zdrowiej.
  3. Paznokcie rosną jak szalone! Troszkę to problematyczne przy noszeniu hybryd, ale bardzo, bardzo cieszy.

OGÓLNA OPINIA:

Formuła produktu sprawiła, że w odróżnieniu od tabletek (które łykam regularnie przez maksymalnie kilka dni) stosowałam go regularnie. Słodki owocowy smak sprawił, że piłam go bardziej jako napój niż suplement. Duży plus za ekologiczne opakowanie. 
Nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych, wręcz odwrotnie - same plusy. 
Teraz zaczęłam przyjmować inny zestaw witamin, ale chciałabym powtórzyć tę kurację.
Mam na liście kolejny ulubiony produkt Anwen.


A co Wy sądzicie o przyjmowanie suplementów? Czy znacie produkty Anwen?
Czekamy na komentarze!
K&A 💕

czwartek, 16 stycznia 2020

Ulubieńcy roku 2019 by K

Nadszedł czas na kosmetyczne podsumowanie ubiegłego roku. W 2019 roku zarówno w makijażu jak i pielęgnacji pojawiło się dużo nowości, nie obyło się bez kosmetyków bardzo przeciętnych czy wręcz bubli. Oto zestawienie kosmetyków, które zasłużyły na miano  ulubieńców:

Pielęgnacja

  •  Joanna Kąpiel Solankowa jodowo - bromowa - jest kilka wariantów zapachowych, moje ulubione to bez, zapach lasu oraz lawenda  - rewelacyjny płyn do kąpieli, bardzo wydajny, tworzy dużo piany, a zapach jest rewelacyjny idealny żeby zrobić sobie domową aromaterapię

  • Vichy Mineral 89  wzmacniająco - nawilżający booster - recenzję możecie znaleźć tutaj 

  •  Soraya Mania Oczyszczania płyn micelarny - pierwsze co zauważyłam to jego zapach - delikatna frezja, mogłabym go używać dla samego zapachu, który uwielbiam. Płyn dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia skóry, jest wydajny

  • Polka płyn do kapieli woda siarczkowa - więcej o tym płynie do poczytania Tutaj

  • Buna Odżywcza maseczka relaksująca Melisa - maseczkę pozostawia się do wchłonięcia, nie podrażnia skóry, nawilża i odżywia

  • Yves Rocher zabieg do dłoni - ten z kolei kosmetyk ma konsystencję olejków, w które zatopione zostały drobinki peelingujące. To połączenie sprawia, że po zastosowaniu skóra na rękach jest dobrze oczyszczona i jednocześnie odżywiona

  •  Holika Holika żel aloesowy - niezastąpiony przy podrażnieniach słonecznych, ugryzieniach komarów, jako kojąca zaczerwienienia maseczka do twarzy czy włosów

  • Avon TRUE Nourishing olejek do ust - rewelacyjnie wygładza, zmiękcza i nawilża usta, niezastąpiony jako ratunek dla ust zmęczonych matowymi pomadkami

  • Bielenda serum różane - do tego kosmetyku powróciłam po przerwie i po raz kolejny mnie nie zawiódł. Lekka konsystencja sprawia, że serum jest spijane przez moją skórę, nie pozostawiając tłustej warstwy, świetnie łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, nie podrażnia

  •  Maść cynkowa - kiedy na twarzy pojawi się nieprzyjazny pryszcz zastosowana punktowo bardzo szybko go wysusza i dzięki temu szybciej znika

  •  Maść z Vit A - nie zastąpiona przy podrażnieniach i otarciach skóry np. okolic nosa po katarze czy pęknięć w kącikach ust, koi, natłuszcza i przyspiesza gojenie
Makijaż
  •  Yves Rocher podkład Super Mat - podkład ma średnie krycie, daje satynowo - matowe wykończenie, dobrze się utrzymuje nawet na nosie, a to jest u mnie problematyczna strefa. Trzeba uważać z pudrem - przypudrowany mocno matującym pudrem u mnie wygląda brzydko i potrafi zrobić się ciastko

  •  Catrice HD Liquid Coverage - podkład na tak zwane większe wyjścia, ma średnie dobre krycie, bardzo dobrze utrzymuje się na twarzy - nie ściera się w problematycznych dla mnie miejscach czyli nos i broda, dobrze utrzymuje mas w strefie T

  •  Oriflame The One Podkład EverLasting - bardzo dobrze się rozprowadza i utrzymuje nawet w problematycznych u mnie partiach czyli nos i broda, nie oksyduje, skóra wygląda naturalnie bez efektu maski

  • Bell HYPOAllergenic Bronzer nr 02 - ma odcień chłodniejszego brązu, ale kolor nie wpada w szarości ani fiolety, bardzo dobrze się rozciera i nie robi plam

  • Golden Rose Smart Lips Nawilżająca pomadka w kredce - ma przyjemną konsystencję niczym masełko, dobry pigment, bardzo ładnie się rozprowadza

  • Golden Rose BROW Color maskara do brwi - ma fajny chłodno - brązowy kolor, precyzyjną malutką szczoteczkę, którą łatwo można przeczesać i brwi. 

  • Pomadki w płynie - bardzo się z nimi w zeszłym roku polubiłam przede wszystkim za trwałość i łatwość nakładania - tu jedne z moich ulubionych Bell Chillout oraz Lovely K-Lips

  • Lovely Pump Up tusz podkręcający - świetnie wydłuża rzęsy i je podkręca, średnio je pogrubia i ich nie skleja, silikonowa szczoteczka także przypadła mi do gustu, ponieważ nie kłuje w oczy przy malowaniu

  • Hean Lumi - rozświetlacz o mocniejszym blasku niż My Secret, przepięknie wygląda zarówno na policzka jak i w wewnętrznym kąciku oka

  • My Secret Disco Ball - rozświetlacz o delikatnym różowym zabarwieniu, na twarzy tworzy delikatną poświatę, którą można stopniować, nie posiada widocznych brokatowych drobin

  • Avon Mark top coat - najlepszy top coat jaki do tej pory miałam, utrzymuje lakier na paznokciach ok 5 dni - u mnie to ogromne osiągnięcie.
W tym zestawieniu znalazło się sporo kosmetyków, ponieważ zeszły rok obfitował w ciekawe nowości, ale znalazły się także powroty, które znów świetnie się sprawdziły.
Czy Wy też wracacie do lubianych kosmetyków czy na rynku jest za dużo nowości żeby to robić?
Pozdrawiamy K&A

wtorek, 7 stycznia 2020

TOP 10: Ulubieńcy roku 2019 by A

Cześć!

Nadejście nowego roku wiąże się także z podsumowaniami  - w moim przypadku będzie to top 10 kosmetyków, po które najchętniej sięgałam w 2019 roku. Jeśli jesteście ciekawi jakie marki i jakie produkty najbardziej przypadły mi do gustu - zachęcam do lektury.

PIELĘGNACJA




  1. Anwen Serum Happy Ends - serum zabezpieczające końcówki - moje zdecydowane odkrycie tego roku. Przypadły mi do gustu również inne kosmetyki z tej linii, ale jednak serum używam najczęściej - regularnie, po każdym myciu. Więcej możecie przeczytać tutaj. Nie przetłuszcza włosów, zabezpiecza końcówki przed rozdwajaniem.
  2. The Ordinary aha 30 + bha 2 peeling solution - peeling kwasowy, redukujący przebarwienia. Złuszcza skórę i wygładza. Pomaga w walce z zaskórnikami. Używany regularnie daje naprawdę dobre efekty. Świetnie sprawdzi się przy skórze mieszanej w kierunku tłustej oraz na skórze dojrzałej. Ostrożnie przy skórach wrażliwych.
  3. Garnier Banana Hair Food - bananowa maska do włosów. Glicerynowa maska odżywcza, stworzona z naturalnych składników. Cudownie pachnie i daje efekt długotrwałego odżywienia, nawilżenia oraz wygładzenia. Zgodna z CG. Plus za dużą pojemność, wydajność oraz dostępność.
  4. Nivea 1-minutowa maska głęboko oczyszczająca Urban Detox - maska, która świetnie sprawdza się jako produkt peelingujący. Oczyszcza dogłębnie skórę, nie podrażnia jej oraz nie napina. Daje efekt natychmiastowego odświeżenia. Mimo, że w składzie zawiera Acohol-Denat, nie powoduje nadmiernego wysuszenia skóry.
  5. Green Pharmacy Olejek do kąpieli - zdecydowanie polecam wszystkie zapachy. Produkt jest bardzo wydajny, ma ciekawy, bardzo intensywny zapach. Oczyszcza i nawilża skórę, po kąpieli nie trzeba używać dodatkowo balsamu do ciała, gdyż skóra jest odżywiona i wygładzona.

MAKJAŻ




  1. Ecocera Puder jęczmienny - przebił nawet mój ulubiony puder ryżowy z tej samej serii. Świetnie matuje skórę, utrzymuje makijaż przez cały dzień. Nie daje efektu maski ani nie podkreśla suchych skórek. Cera wygląda na zdrową.
  2. Wibo Modern Eyeshadow Palette - cienie są dobrze napigmentowane, świetnie się blendują. Kolory pasują do wielu karnacji i typów urody. Dopasowanie kolorów pozwala stworzyć dzienne jak i mocniejsze wieczorowe makijaże. Nie można sobie nią zrobić krzywdy. Świetna dla osób stawiających pierwsze kroki w makijażu. Plus za niską cenę i dostępność w Rossmanie.
  3. Benefit Ka Brow pomada do brwi - nie wysycha, świetnie podkreśla brwi. Łatwo można wyrysować pożądany kształt. Świetnie sprawdzi się na wyjazdy, ponieważ zawiera w środku pędzelek. Duży plus za dużą dostępność kolorów.
  4. Inglot rozświetlacz do oczu, twarzy, ciała z serii Atomówki - daje piękną taflę złożoną z delikatnych, ale mocno napigmentowanych drobinek. Świetnie sprawdza się do codziennych makijaży, ale świetnie sprawdzi się do wieczorowego looku.
  5. Maybelline Stay Matte Ink - szminka na mur beton. Idealna na większe wyjścia, podczas których będą spożywane posiłki. Świetnie trzyma się cały dzień, nawet przy tłustych potrawach pozostaje nienaruszona, ewentualnie delikatnie wyciera się od środka, co można łatwo uzupełnić. Ponieważ dość mocno zastyga, warto zadbać o odpowiednią pielęgnację, by nie wysuszyć zbyt mocno warg.
A jakie są Wasze ulubione kosmetyki?
Czy któryś z powyższych jest również waszym hitem?
Czekamy na komentarze!
K & A 💕

Natu Care - z troską, naturalnie

  Nasze ciało z powodu przemian w życiu bardzo szybko się zmienia. Dlatego konieczne jest, by nadążać za tempem zmian i dbać o potrzeby swoj...