sobota, 23 grudnia 2017

Lakiery do paznokci na zimę

Zima to czas kiedy na moich paznokciach goszczą o wiele mocniejsze i ciemniejsze kolory. Jestem zwolenniczką tradycyjnych lakierów, ponieważ po hybrydach muszę poświęcić co najmniej pół roku, żeby paznokcie wróciły do dobrej kondycji. Ponadto lubię zmieniać często kolory na paznokciach.

Oto moje  kolorystyczne zestawienie:
1. Oczywiście odcienie czerwieni
  • Avon nr 27
  • GR nr 56
  • Mexmo nr49
2. Fiolety
  • GR nr 106
  • GR nr 60
3. Brązy
  • GR 67
  • Avon bronzess
  • Catrice nr 60

4. Moje ukochane zielenie
  • Avon - emerald elegance
  • GR nr 86
  • Avon - green with envy
5. Lakiery z drobinkami, bo przecież błysk też musi być
  • Avon - graphite 
  • Lovely nr 01
  • GR nr 103
  • Ados nr 802
Bardzo lubię miksować ze sobą te kolory, dodać trochę brokatu (czasami nawet więcej niż trochę), a kiedy mam ochotę na klasykę, to na moich paznokciach ląduje najczęściej czerwień albo brąz

A jakie kolory królują na Waszych paznokciach w okresie zimowym?
Pozdrawiam KK


czwartek, 7 grudnia 2017

Zakupowy listopad

Z lekkim opóźnieniem podsumowanie naszych listopadowych zdobyczy
Po części było to uzupełnienie zapasów, ale nie obyło się bez małych szaleństw:)


Znacie któreś z naszych kosmetycznych łupów? A jak Wasze kosmetyczne zakupy?
Pozdrawiam KK

piątek, 1 grudnia 2017

Ulubieńcy listopada

Za oknami iście grudniowa pogoda, co tym bardziej przypomina, że czas na pokazanie kosmetyków, które stały się ulubieńcami minionego miesiąca.


1. Joanna Kąpiel Solankowa jodowo - bromowa o zapachu lasu - to rewelacyjny płyn do kąpieli, ma wyrazisty zapach typowego lasu iglastego. Jest bardzo wydajny, nie podrażnia skóry. Po kąpieli skóra jest gładka i nawilżona. Idealny na zimowe aromatyczne kąpiele
2. Pomadka ochronna Yves Rocher Czereśnie - bardzo dobrze nawilża usta, efekt nawilżenia utrzymuje się przez dłuższy czas. Ma piękny zapach czereśni, który nie jest chemiczny
3. Balsam do włosów Rose Vital - to odżywka do włosów, którą przywiozłam z wakacji w Bułgarii. Nie obciąża włosów i nie powoduje, że włosy szybko tracą świeżość, bardzo dobrze rozczesują się po niej włosy. Ma delikatny lekko różany zapach, który nie jest chemiczny. Na ostatnich targach kosmetycznych dowiedziałam się, że kosmetyki tej firmy już są dostępne w Polsce, co niesamowicie mnie cieszy
4. Rituals RITUAL OF SAKURA żel pod prysznic - ten kosmetyk jest w formie żelu, który w kontakcie ze skórą zmienia się w delikatną piankę. Ma przepiękny zapach, który utrzymuje się na skórze, jest bardzo wydajny. Skóra jest miękka, gładka i nawilżona - nie muszę już stosować balsamu do ciała po kąpieli
5. Organic Shop mus do ciała ylang - ylang & neroli - lekki mus do ciała o delikatnym zapachu. Szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy czego nie znoszę. Jest wydajny.
6. Avon Rare Pearls - piękny zapach, dość długo utrzymuje się na skórze

Tak wygląda zestawienie kosmetyków, które polubiłam w listopadzie. Znacie je, miałyście okazję używać? A jakie kosmetyki skradły Wasze serca w listopadzie? Pozdrawiam KK

poniedziałek, 27 listopada 2017

Jesienne i zimowe pomadki

Zapraszam Was dzisiaj na post z moimi ulubionymi pomadkami na jesień i zimę. Jest to czas, kiedy chętniej sięgam po mocniejsze kolory.

Zacznę od Golden Rose Matte Lipstick Crayon - są to moje ulubione matowe pomadki ze względu na konsystencję, która ni przesusza mi ust, można je precyzyjnie nałożyć na usta i długo na tych ustach pozostają. Na okres jesienno zimowy wybieram kolor nr 07, 16 oraz 19 (w rzeczywistości odcienie są ciemniejsze)

Kolejnym moim wyborem są dwie pomadki tradycyjne w odcieniach różu z fioletem
Pierwsza to Avon Mark w kolorze Uptown Pink, a druga to NYX Extra Creamy Lipstick w kolorze LALA. Obie pomadki mają przyjemną delikatną konsystencję niczym masełko, przez co bardzo komfortowo się je nosi. Co prawda nie są pomadkami trwałymi, ale w tym przypadku mi to nie przeszkadza

Ostatnia partia to pomadki w płynie.
Pierwsza to Long-wear matte finish lip lacquer z MUA w kolorze HUSTLE - ma piękny, lekko ciepły brązowy kolor i trzeba chwilę odczekać żeby zastygła.
Kolejne to Longstay Liquid Matte Lipstick od Golden Rose w kolorze 02 i 06 - trzeba uważać przy nakładaniu żeby nie nałożyć zbyt dużej ilości pomadki na raz, jednak po kilku aplikacjach dochodzi się do wprawy.
Ostatnia jest Nude Mat Liquid Lips od Bell w kolorze 01- jej trwałość oceniam na średnią, ale ogromnym plusem jest fakt, że się nie odbija i ma kolor lekko zgaszonego różu, który idealnie komponuje się z mocniejszym makijażem oka.
Tak prezentują się moje ulubione pomadki jesienno zimowego czasu
A jakie kolory królują na Waszych ustach jesienią i zimą?


czwartek, 9 listopada 2017

Denko 9

Witajcie!
Przedstawiamy kolejną, ogromną partię opakowań po kosmetykach, które udało nam się zdenkować w ostatnich tygodniach.
Jeśli jesteście ciekawi co kupimy ponownie, a co odradzamy - zapraszamy do lektury 😊





  • Taft - Ultramocny lakier do włosów - zdecydowany ulubieniec! Mocne i długotrwałe utrwalenie fryzury bez efektu sztuczności.
  • Ziaja Cupuacu - Krystaliczny peeling cukrowy złuszczająco-wygładzający - produkt o bardzo drobnych ziarenkach. Spodoba się osobom, które gustują w korzennych, lekko orientalnych zapachach. Dobrze ściera naskórek, ładnie się zmywa, pozostawia skórę gładką i miękką. 
  • Bania Agafii - ryżowy peeling do każdego rodzaju cery - zdecydowanie wolę wersję z żeń-szeniem do cery tłustej. Ten bardzo się rozwarstwiał, miałam wrażenie, że nie ściera dokładnie martwego naskórka. "Zmęczyłam" to opakowanie. Na pewno do niego nie wrócę, w odróżnieniu do tego z żeń-szeniem.
  • BingoSpa - peeling błotny do twarzy - delikatny peeling, dobrze oczyszczający. Nie podrażniał skóry. Najprawdopodobniej kupię ponownie.
  • Oriflame - wybielająca pasta do zębów - nie zauważyłam specjalnych właściwości wybielających, pasta jak pasta. 😉
  • Balea - odżywka do włosów farbowanych z granatem i owocami goji - odżywka świetnie podtrzymywała kolor włosów, przyjemnie pachniała. Dodatkowo nawilżała i odżywiała włosy. Dobry produkt w świetnej cenie (ok. 6 złotych).
  • Pantene - oczyszczająco-odżywcza odżywka micelarna do włosów - odżywka pozostawiła włosy miękkie i dobrze odżywione. Jednak do gustu bardziej przypadł mi szampon z tej serii. O tym jakie odżywki podbiły moje serce przeczytacie pod kolejnymi zdjęciami.
  • Green Pharmacy - lawendowa sól do kąpieli - świetna! Duże kryształy soli o pięknym zapachu, który długotrwale się utrzymywał. Na pewno kupimy ponownie.



  • OnLine - oliwkowa sól do kąpieli - ładny zapach, dość długo się utrzymywał na skórze. Produkt niestety bardzo mało wydajny, więc raczej do niego nie wrócimy.
  • Bania Agafii - odżywka w sprayu przyspieszająca wzrost włosów - używałam jej dosyć nieregularnie, więc ciężko mi ocenić jak wpłynęła na wzrost włosów. Mieszanka różnych ziół wspomagała ich rozczesywanie. Mimo wszystko, raczej nie kupię jej ponownie.
  • Aussie - odżywka Repair Miracle - od niedawna są to moje ulubione odżywki. Zniewalają cudownym zapachem. Poza tym świetnie odżywiają włosy, które są zdrowe i miękkie w dotyku. Są naprawdę warte swojej ceny. Gdy tylko spotkam je w promocji, od razu kupuję ich zapas.
  • Aussie - szampon Miracle Moist - mimo tego, że jestem posiadaczką przetłuszczających się włosów, ten szampon bardzo mi się sprawdził. Miałam dosyć wysuszoną skórę głowy. Po kilku myciach zdecydowanie ją nawilżył oraz wzmocnił moje włosy. Przy moich włosach nie nadaje się do codziennego stosowania, lecz idealnie sprawdza się do tego aby szybko poprawić ich kondycję.
  • COLAB - suchy szampon do włosów - PETARDA! Przebija wszystkie suche szampony, które dotąd stosowałyśmy. Mocno unosi włosy oraz przedłuża ich świeżość na cały dzień. Dostępny w drogeriach Hebe.



  • Lirene - intensywnie nawilżająca witaminowa maseczka do twarzy - zbyt mocno nawilżający produkt dla mieszanej cery. Na pewno świetnie sprawdzi się u posiadaczek suchej, normalnej cery.
  • Wibo - serum do skórek i paznokci - świetny produkt. Nawilżył skórki i wzmocnił paznokcie między hybrydowym manicure. Według producenta przeznaczony do stosowania na noc, ja często używałam go także w ciągu dnia.
  • Douglas - pastylka do kąpieli - rewelacja! Ma piękny zapach, świetnie barwi wodę i pozostawia skórę miękką i delikatną w dotyku. Bardzo wydajny produkt, chyba już na stałe zagościł w naszych kosmetycznych zasobach.
  • Mua - transparentny puder w kamieniu - bardzo dobry puder. Nosiłam go w torebce, służył mi do poprawek makijażu i matowienia skóry w ciągu dnia. Świetnie się sprawdzał, można było dokładać kolejne warstwy. Utrzymywał efekt matowej skóry przez kilka godzin.
  • Avon Foot Works - wiśniowy spray do stóp - bardzo ładny zapach, nie chemiczny i nie duszący. Dzięki właściwościom chłodzącym jest idealny na lato. Przyjemnie nawilżał stopy. Na pewno kupimy ponownie!
  • Avon PlanetSpa - odżywcza maseczka do twarzy - dobrze nawilżała i odżywiała skórę. Sprawdziła się przy tłustej cerze. Głównie używałam jej jako SOS dla podrażnionej czarnymi maskami lub plastrami na wągry skórze.
  • Loreal - dwufazowy płyn do demakijażu - dobrze zmywał makijaż, nie podrażniał oczu, lecz niestety był mało wydajny.
  • Mincer Pharma - zmiękczająca kąpiel do stóp - świetny produkt. Bardzo nawilżał i zmiękczał przesuszoną skórę stóp.
  • Mincer Pharma - odmładzający tonik do twarzy - bardzo przyjemny produkt. Nawilżał skórę, pozostawiał ją bez ściągnięcia. Bardzo pozytywny efekt nawilżenia, bez podrażnień.
  • Bielenda - ujędrniające mleczko do ciała - bardzo przyjemny, orientalny zapach. Lekka formuła, szybko się wchłaniał, a skóra była przyjemnie miękka. Ogromny plus za opakowanie z pompką.


  • Biotherm - Aquasource nawilżający krem do twarzy - ciężko ocenić jego działanie po zużyciu jednej próbki, ale był bardzo wydajny. Po użyciu skóra była miękka i nawilżona. 
  • Perfecta - Mezo nawilżenie, maseczka do twarzy - zbyt silna do cery tłustej.
  • Golden Rose - perfect finish - niestety podkłady GR zupełnie mi się nie sprawdzają. Ten bardzo podkreślał wszystkie niedoskonałości i suche skórki, lekko się zważył na skórze. Na pewno nie kupię pełnowymiarowej wersji.
  • Avon Mark - top coat - nr 1 wśród produktów tego typu. Przedłuża trwałość lakieru nawet do 5 dni, przyspiesza wysychanie lakieru. Polecam!
  • Accent - chusteczki do usuwania śladów po farbie do włosów - świetnie usuwają ślady farby z części ciała narażonych na zabrudzenie. Bardzo pomocne przy domowym farbowaniu włosów.
  • Adidas - perfumy Fruity Rythm - słodki, kwiatowy zapach. Idealny na wiosnę i lato. Dosyć długo utrzymuje się na skórze. Świetny na co dzień.
  • Bania Agafii - oczyszczająca maseczka do twarzy - szybko zastygała na twarzy, nie podrażniała skóry, a dobrze ją oczyszczała. 
  • Avon - gąbeczka do nakładania makijażu - bardzo dobrze nakładało się nią podkłady jak i kremy BB. Bardzo wytrzymała i łatwo można było ją domyć. Na pewno do niej wrócę.
  • Lirene City Matt - podkład do twarzy - kolejne opakowanie za mną. Na pewno kupię ponownie. Świetnie utrzymuje się na skórze oraz dobrze ją matuje.
  • L'biotica - odżywczy oleo-krem do włosów - kompletny bubel. Miałam wrażenie, że bardziej przesusza mi włosy niż je nawilża. Tworzył "strąki". Nie, nie i jeszcze raz nie.
  • Yves Rocher - płyn micelarny Sebo Vegetal do cery tłustej - świetnie zmywał makijaż, oczyszczał skórę jednocześnie jej nie podrażniając. Kolejny świetny produkt tej marki. Na pewno do niego wrócimy.
  • Donegal - zmywacz do paznokci z ekstraktem z cytryny - dobry zmywacz, robił co miał robić, bez zbędnych komentarzy.
  • Cettua - oczyszczające plastry na nos i czoło - świetne plastry, oczyszczają wągry i zanieczyszczenia. Chyba jedne z lepszych w tej cenie jakie miałam. Teraz testuje plastry z węglem, są równie dobre.

Ufff... Mamy nadzieję, że udało Wam się przeczytać do końca, gdyż trochę tych produktów się uzbierało 😊
A jakie są Wasze opinie o tych produktach?
Czekamy na komentarze!
K&A

poniedziałek, 6 listopada 2017

Zakupowy październik

Kolejny miesiąc za nami, dlatego przyszedł czas na podsumowanie naszych zakupów.


A jak Wasze październikowe zakupy - skromne czy wręcz przeciwnie?
Pozdrawiamy K&A


wtorek, 31 października 2017

Ulubieńcy października

Witajcie kochani!
W tym poście chciałabym Wam przedstawić kosmetyki, które w październiku stały się nieodłącznym elementem głównie mojej pielęgnacji, ale także codziennego makijażu. Są to dla mnie zupełne nowości, ale już wiem, że na pewno zostaną ze mną na dłużej 😃


  • Evree - peeling do ust o smaku poziomki: codzienne stosowanie matowych pomadek bardzo wysusza usta. Wymagają dlatego szczególnej pielęgnacji. Stąd potrzeba ich złuszczania i nawilżania. Od teraz kilka razy w tygodniu używam tego peelingu. Po jego użyciu wargi są gładkie i przyjemnie nawilżone, bez suchych skórek. Wzmacniam jego działanie codziennie na noc smarując usta balsamami nawilżającymi.
  • Origins - Drink Up-Intensive - maseczka na noc do zmęczonej skóry: jest ostatnio moim numerem 1! Gdy czuję, że moja skóra jest podrażniona, sucha i potrzebuje nawilżenia, nakładam tę maseczkę zamiast kremu na noc. Ma cudowny zapach. Jest bardzo wydajna, posiada lekką konsystencję, która świetnie sprawdzi się posiadaczkom tłustej cery. Następnego dnia skóra jest miękka, nawilżona, jędrna. Kupiłam ją w zestawie miniatur z Sephory, przymierzam się do zakupu większego opakowania.
  • BioOil - olejek na blizny i rozstępy: świetnie ujędrnia skórę, nie zostawia tłustej warstwy. Przepięknie pachnie. Stosuję codziennie wieczorem, widzę już pierwsze efekty - lekko wybielone i mniej widoczne rozstępy.
  • Ziaja - satynowe serum wygładzające: kolejny kosmetyk który przyciąga swoim zapachem. Poza tym ma świetne działanie. Potrafi ujarzmić moje puszące się włosy, wygładza końcówki, poprawia wygląd fryzury. Szybko się wchłania, nie pozostawia oleistej, tłustej warstwy. Używam głównie na suche włosy.
  • Avon - perfumy Imari Elixir: wraz z nadejściem jesieni, czas na cięższe zapachy. Główne nuty zapachowe to jeżyny, róża i wanilia. Mimo, że nie przepadam, za orientalnymi nutami perfum, te bardzo przypadły mi do gustu i często po nie sięgam.
  • Lovely - szminka K'lips z konturówką: kolejna matowa pomadka w mojej kolekcji. Długo utrzymuje się na ustach, równo się "zjada". Gdy zastosujemy ją w duecie z konturówką, trwałość szminki jest zdecydowanie dłuższa. 
  • Wibo - wodoodporny eyeliner: wreszcie znalazłam idealny produkt do tworzenia kresek! Po przetestowaniu eyelinerów z różnych półek cenowych ten jest zdecydowanym liderem. Posiada cienki pędzelek, dzięki któremu namalujemy bardzo precyzyjne kreski. Jego trwałość - SZTOS! Bez żadnej bazy, utrzymał się na powiece cały dzień. 
  • Boujrois Twist Up The Volume Ultra Black Mascara - to chyba najlepszy tusz jaki miałam kiedykolwiek w życiu. Pięknie wydłuża rzęsy i jest rzeczywiście ultra czarny. Na początku trzeba się przyzwyczaić do pracy z nim - aby ładnie rozczesać rzęsy bez efektu sklejenia, gdyż produkt jest bardzo wydajny i jest go na szczoteczce dużo. Rzęsy są pogrubione, a sama mascara bardzo trwała. Dzięki wykręcanej szczoteczce możemy dokładnie wytuszować każdą partię rzęs. 
Część z tych kosmetyków jest bardzo popularna, często są prezentowane na Instagramie. Po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii na ich temat, również postanowiłam je wypróbować i się nie zawiodłam.
Czy któryś z nich również u Was się sprawdził? A może ta recenzja skusi Was do przetestowania nowych kosmetyków?
Czekamy na opinie!
A

sobota, 28 października 2017

Recenzja Krem Ogórek Ziaja

W kilku słowach chciałabym opisać moje wrażenia odnośnie kremu ogórkowego z Ziaji.

Jest to krem nawilżający przeznaczony do cery tłustej, mieszanej i normalnej z wyciągiem z miąższu z ogórka oraz z witaminą A, E oraz prowitaminą B5 - moja skóra jest mieszana ze skłonnością do podrażnień.

Producent obiecuje między innymi:
- aktywne nawilżenie skóry
- działanie kojące
- normalizację działania pracy gruczołów łojowych

Jego zalety według mnie to:
- lekka konsystencja, która szybko się wchłania
- delikatny, przyjemny zapach
- nie podrażniał skóry i nie powodował uczucia ściągnięcia
- dobrze nawilżał
- lubił się ze wszystkimi podkładami i kremami BB, których używałam

Na początku uważałam, że jego wadą jest dość duże opakowanie (100ml), co sprawi, że moja skóra się do tego kosmetyku przyzwyczai i jego działanie nie będzie już tak dobre - jednak tak się nie stało.
Na pewno wrócę jeszcze do tego kremu i spokojnie mogę go polecić.

Używałyście tego kremu? A jakie kremy do cery mieszanej polecacie?

sobota, 14 października 2017

Denko nr 8

Przed Wami kolejny projekt denko oraz krótkie opinie na temat produktów, które udało się nam zużyć w ostatnim czasie 😃😃



  • PlanetSpa Avon - płyn do kąpieli: bardzo przyjemny, relaksujący zapach. Skóra była nawilżona i miękka w dotyku. Kolejny dobry kosmetyk z tej serii.
  • Farmona - Peeling do ciała Cosmo: Piękny zapach, drobiny średniej wielkości, przez co peeling był przyjemny i nie można sobie zrobić nim krzywdy.
  • Wellaflex - Lakier do włosów: Bardzo słabo utrwalał włosy i na bardzo krótki czas. Trzeba było zaaplikować sporą partię lakieru, żeby włosy się trzymały, co skutkowało szybkim przetłuszczaniem się włosów
  • Farmona - Suchy szampon jantar: Dobrze odświeżał włosy, jednak bez rewelacji
  • Pantene - Odżywka w piance: Mało wydajna, trzeba było nałożyć sporą ilość kosmetyku, aby włosy stały się gładkie i dobrze się rozczesywały, co powodowało szybsze ich przetłuszczanie się. Pod koniec zepsuł się dyfuzor i nie byłam już w stanie do końca zużyć odżywki
  • Isana - Suchy szampon dla brunetek: Bardzo słabo odświeżał włosy i je mocno sklejał
  • Bania Agafii szampon do włosów- do włosów przetłuszczających się. Ziołowy zapach, włosy po nim trzymały świeżość.



  • Lakiery do paznokci - Te ze zdjęcia w większości okazały się średniakami, małe krycie i nie za długa trwałość na paznokciach. Wyjątkiem był lakier z Joko (drugi z lewej), który bardzo dobrze utrzymywał sie na panokciach nawet bez top
  • Ives Rocher - Perfumy Moment de ? Ulubiony zapach mojej mamy, bardzo dobrze utrzymuje się na skórze
  • Avon Big & False Lasches- Tusz do rzęs: Jak dla mnie ma za duża szczoteczkę i niemożliwością było żebym się porządnie nie upaćkała przy malowaniu.
  • Joko Express Yourself- Tusz do rzęs: Idealny tusz na co dzień. Lekko podkręca rzęsy i je pogrubia
  • Rimmel Super Curler- Tusz do rzęs: Niestety trafiło mi się felerne opakowanie, które zapewne było otwierane ze sto razy. Tusz bardzo szybko wysechł i nie miałam okazji dłużej go używać :(
  • Revlon - Podkład colorstay 180 do cery tłustej/mieszanej z pompką: mój ulubiony podkład, zwłaszcza na całodzienne wyjścia. Nie zapycha skóry, ładnie utrzymuje się na twarzy. Nowa formuła nie ma tak mocnego krycia jak wersja bez pompki, ale to w zupełności mi wystarcza. Sprawdza mi się idealnie, kolejna buteleczka czeka w kolejce.
  • Golden Rose - cień w kredce - świetny produkt, o dobrej pigmentacji i ładnym kolorze. Niestety trafił mi się egzemplarz po przejściach, w związku z czym bardzo się łamał i szybko musiałam się z nim rozstać. Mimo to polecam te cienie, teraz kupiłam w kolorze grafitu.

WAKACYJNE DENKO
Czas pobytu na Słonecznym Brzegu to również czas denkowania miniatur, próbek oraz końcówek produktów. 


  • Lirene odżywczy balsam do opalania SPF30 - lekka formuła o przyjemnym zapachu, krem bardzo szybko się wchłaniał. Nawilżał skórę i chronił przed słońcem. Zdecydowanie kupimy ponownie!
  • Tusz do rzęs Avon Mark - Dobrze pogrubiał i wydłużał rzęsy. Nie sklejał ich nawet przy kilku warstwach. Niestety dość szybko wysechł :(
  • Avon spray łagodzący po opalaniu - świetnie koi opaloną skórę. Idealny do użycia tuż po kąpieli słonecznej.
  • Evree Magic Rose upiększający krem do twarzy 30+ - przyjemny delikatny zapach i nieco cięższa konsystencja. Niestety bardzo ściągał skórę na twarzy. Na pewno go nie kupię
  • Ziaja kuracja ultranawilżająca do stóp z mocznikiem - świetny krem! Jest bardzo wydajny - próbka starczyła na dwa użycia - i dogłębnie nawilżył stopy. Ma zbyt "bogatą" formułę do codziennego stosowania, ale na pewno uratuje bardzo suche stopy.
  • Clarins ujędrniające masło do ciała - przyjemnie nawilżył skórę, ciężko pisać o efektach ujędrniania po dwóch użyciach. Minus za zapach - niezbyt przypadł mi do gustu, przez co raczej go nie kupię.
  • Lactacyd emulsja do higieny intymnej - bardzo wydajny, kremowy produkt. Chętnie po niego sięgamy. Miniaturowa wersja była idealnym rozwiązaniem na wyjazd.
  • Delia Cameleo  keratynowa maska do włosów - wydajna, nie pozbawia włosów objętości. Ułatwia rozczesywanie włosów.
  • Ziaja brązujący krem do twarzy SPF 10 - ma przepiękny, korzenny zapach. Bardzo nawilżył skórę, ciężko po zużyciu próbki opisać efekt brązujący. Niestety okazał się zbyt ciężki dla mieszanej cery. Dla fanek tego zapachu polecam inne produkty z tej serii - np peeling lub balsam do ciała.
  • Farmona pomarańczowy olejek do kąpieli - wydajny o przyjemnym zapachu
Czy znacie te produkty? Czy jest tu jakiś "must have"? 😉
Czekamy na Wasze komentarze!
K&A



piątek, 6 października 2017

Zakupowy Wrzesień

Dzisiaj krótki post podsumowujący nasze zakupy z ostatniego miesiąca 💗



Oprócz kosmetyków pojawiło się kilka rzeczy dekoracyjnych oraz coś na jesienną chandrę 😄




Co sądzicie o naszych zakupach? Czekamy na opinie 😀


środa, 27 września 2017

Buble

Witajcie!
W dzisiejszym poście przedstawiamy Wam produkty, z którymi wiązałyśmy spore nadzieje, a okazały się kompletną klapą 😓



Mozaikowy róż do policzków MUA

Bardzo lubię produkty tej marki. W Internecie znajduje się mnóstwo pozytywnych opinii dotyczących paletek cieni do oczu, ja osobiście mogę polecić szminki - moje serce skradła seria matowych pomadek w płynie Inked - oraz korektor MUA Conceal. Skuszona niską ceną oraz dobrą opinią marki zakupiłam ten produkt. Niestety okazał się kompletnym bublem. Nie miał żadnej pigmentacji. ŻADNEJ. Nie nadawał się ani jako bronzer ani jako róż ani jako rozświetlacz. A może wy znacie jego zastosowanie? Na pewno nie kupię go ponownie.

Top Coat Yves Rocher 
Jest to pierwszy kosmetyk tej marki, który się u mnie nie sprawdził. Ma bardzo wodnistą konsystencję, przez co ciężko mi się go nakładało i nie mogłam kontrolować ilości produktu jaki nakładam na paznokieć. Miałam również wrażenie, że lakier schodził mi z paznokci w bardzo szybkim tempie.


Odżywka do włosów
Odżywka ma dość wodnistą konsystencję, przez co z jednej strony jest bardzo mało wydajna. Ponadto żeby włosy stały się gładkie i dobrze się rozczesywały musiałam nałożyć na włosy bardzo dużą ilość produktu, co powodowało, że włosy u nasady były oklapnięte i szybciej się przetłuszczały, natomiast na końcach przeraźliwie się puszyły (z czym do tej pory nie miałam żadnych problemów). Miałam co do niej duże oczekiwania, bo lubię tę markę, ale na pewno już jej ne kupię.





Eyeliner Quick Eye Diadem
Byłam bardzo zadowolona z podkładu tej polskiej marki, dlatego zdecydowałam się na zakup eyelinera. Spodobało mi się także ładne opakowanie i bardzo precyzyjny pędzelek. Niestety jest bardzo nietrwały i pędzelek bardzo szybko uległ zniekształceniu. Mimo iż nie kosztował dużo (a zakupiłam go dodatkowo na promocji) to jest mi szkoda, bo spodziewałam się lepszego efektu. Nie zużyłam go dużo, a niestety musiałam go wyrzucić, bo nie dało się już nim malować.

Dwustronny pędzel do brwi ze szczoteczką Golden Rose

Pędzelek do ust Golden Rose
Szminki - TAK! Lakiery do paznokci - TAK! Pędzle - NIE! Zupełnie się nie sprawdził. Bardzo szybko stracił kształt, był zbyt miękki do malowania ust. Na pewno nie kupię ponownie.




Szampon do włosów przetłuszczających się Bania Agafii
Jestem zakochana w produktach tej rosyjskiej marki. W poszukiwaniach idealnego szamponu, który przedłuży świeżość moich włosów skusiłam się na ten produkt. Niestety zupełnie się nie sprawdził. Był bardzo gęsty, nie pomogło mu nawet rozcieńczenie wodą. Miałam wrażenie, że jeszcze bardziej przetłuszcza mi włosy. Nie nadał się nawet do mycia pędzli 😵

Antyperspirant w kulce Nivea Invisible Fresh - wedle zapewnień ma utrzymywać świeżość do 48 godzin. Niestety już po dwóch godzinach czułam jakbym w ogóle antyperspirantu nie użyła, miałam nawet wrażenie, że wręcz ten kosmetyk potęgował pocenie u mnie. Inne antyperspiranty od Nivea u mnie się bardzo dobrze sprawdzają, ale ten w moim przypadku to totalny niewypał

Peelingująca pomadka do ust MUA
Hmm... Znowu pojawia się tu produkt MUA. Jak już wcześniej wspomniałam uwielbiam pomadki tej marki, stąd pomysł na zakup pielęgnacyjnej pomadki, która w moim mniemaniu miała zadbać o usta, które są często wystawione na działanie matowych pomadek. Niestety jest to totalny bubel. Mimo złuszczających drobinek, nie peelingował ust a tworzył nieprzyjemną, suchą skorupę, którą było ciężko usunąć. Ogromny niewypał, zupełnie mi się nie sprawdził.

Napiszcie w komentarzach czy miałyście podobne doświadczenia z tymi produktami. A może wręcz przeciwnie - są Waszymi ulubieńcami?
Czekamy na opinie!
A & K

Natu Care - z troską, naturalnie

  Nasze ciało z powodu przemian w życiu bardzo szybko się zmienia. Dlatego konieczne jest, by nadążać za tempem zmian i dbać o potrzeby swoj...